w ,

Jak przeżyć rozstanie



Jak poradzić sobie po rozstaniu, dojść do siebie po zakończeniu relacji, po zakończeniu związku, rozwodzie.

Ja wspieram Ciebie, Ty wesprzyj mnie, zostań Patronem:
https://patronite.pl/ocalsiebie
albo kup moją https://bit.ly/2MObSTT

KONTAKT
Ja na instagram https://www.instagram.com/ocalsiebie/
Ja na FB https://www.facebook.com/ocalsiebie

USŁUGI
Psycholog online https://ocalsiebie.pl/
Porady psychologiczne przez e-mail: https://ocalsiebie.pl/porada-psychologiczna-email/
Konsultacje przez Skype: https://ocalsiebie.pl/formularz-rezerwacji-cennik/

#podcast #psychologia #związki

source

Komentarze

Dodaj odpowiedź
  1. Po zakończeniu związku obejrzałem wiele takich video polskich i anglojęzycznych ale ten format mnie rozwalił.. nie wiem czy tak prowadzi Pan terapie indywidualne ale do mnie to trafia 👍

  2. Trudniej jest stanąć na nogi, jak się jest całkowicie samemu na świecie, pustka w mieszkaniu aż dudni, telefon milczy, a nawet jak chwycisz za niego, to i tak nie masz do kogo zadzwonić. Wtedy się widzi tylko ciemność i rozpacz tym większa. A wiek już niemłody. Totalna beznadzieja. Tylko pies cię mobilizuje do wyjścia z domu. I jak nie wchodzić w porypane związki, jak samemu jest się porypanym. Czy to oznacza, że jest się skazanym na samotność do końca życia?

  3. Rozstalem się z dziewczyną z którą nie czułem się szczęśliwy. Teraz jednak nie daje sobie rady z samotnością. Pogłębia to jeszcze fakt że mieszkam za granicą i jestem już po 40. Najgorsze ze wpdam w błędne koło bo sam się odsuwa od znajomych.

  4. Normalnie. rozstajesz się i koniec. Twardym trzeba być. Im człowiek inteligentniejszy tym łatwiej znosi takie tematy. Jesteśmy tylko kupą energii w strukturze DNA. Na miejsce tej osoby mam dookoła masę takich samych pierwiastków, witamin i minerałów.

  5. Być po trzydziestce? Boże! Co mam powiedzieć, jeśli jestem grubo po czterdziestce?!!! Nie masz, nie masz nadzieje…. poznać kogoś w takim wieku. Jestem niby juz uzdrowiona, ale…. Boję się, że będę juz sama na zawsze 😔😔😔

  6. Zależy jakie jest zaangażowanie uczuciowe kochania drugiej osoby, najgorsze jest to kiedy chcesz zakończyć zaczynają pojawiać się bóle i żal. Żałoba może występować już podczas trwania małżeństwa albo związku który się wypala i uczucia z czasem wygasną. Jeśli wygasły to nie będzie dużo cierpienia.
    Mogę się oprzeć na 3 związkach:

    – 1 związek, 1 rok, średni ból miesiąc czasu i po wszystkim

    – 2 związek 6 miesięcy przeszedłem koszmar (podobieństwo partnerki przypominające mi moją mame, jestem DDA), tu było drastycznie. Podczas związku zacząłem terapię bo chciałem zmienić swoje życie i wtedy się zaczęło. Nie dość że konflikt rodzinny to później jeszcze rozstanie. Nie wiem jak sobie z tym poradziłem, ciesze się że żyję, koszmar psychiczny, terapia, psychiatra, silne psychotropy, przeżycia uczuciowe z rozstaniem, z załamaniem włącznie z próbami samobójczymi. Związek na odległość. Pozbierałem się po dwóch latach.

    – 3 związek po dwóch latach przerwy, trwał rok, kiedy zerwałem żadnych przeżyć, do tygodnia tylko zmieszania uczuciowe ale żadnego bólu, później normalne funkcjonowanie. Może było tym spowodowane że to był związek na odległość, spotykaliśmy się często, dużo rozmawialiśmy ale od początku uczucia miałem chłodne.

    2 kolejne związki dlatego miałem na odległość aby moja rodzina nie miała kontaktu z moją dziewczyną, broniłem się przed kontaktem z rodziną bo dla matki budziło to chorą zazdrość a u ojca złość i do tego zdziwienie że ja mam dziewczynę, więcej mówię na swoim kanale o tym.

    Nie wiem czy dobrze to opisze ale im bardziej identyfikujemy się z podobieństwami partnerów które przypominają naszą rodzinę, tym większy ból i koszmar rozstania. Najgorsze jest jeśli chcesz popełnić samobójstwo, przychodzi moment i nic Ciebie nie zatrzyma, mnie jednak zatrzymało dlatego ten komentarz napisałem.

    Jako psycholog dobrze Pan mówi o wszystkim. Dzięki terapii i swojej wiedzy psychologicznej (7 lat) z doświadczeniami mam inne spojrzenie na ludzi i problemy jakie nas otaczają. Szkoda że jesteśmy uwikłani w proces emocjonalny i to daje nam popalić w naszym życiu. Rozstania przebiegałyby o wiele szybciej i prościej gdyby nie było uwikłania emocjonalnego, szkoda że nie ma złotych leków na rany emocjonalne żeby normalnie zacząć funkcjonować przez ten okres..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ładowanie…

0